Coś ładnego prawie z niczego…

 

Torba haftowana pani Beaty

Muszę przyznać, że wyszywałam ją stanowczo za długo. A im dłużej coś się robi, tym trudniej jest czekać  na efekt końcowy, bo to co wyszyłam, to był dopiero początek torby.

Haft krzyżykowy - róże na czarnym tle

W takim stanie  oddałam „torbę”  przyszłej właścicielce. Ten mały fragmencik torby, a właściwie przyszłej torby, trafił w ręce  mistrzyni, która wyczarowała z niego prawdziwe dzieło sztuki. Koleżanka Wiktoria, która była prawdziwym negocjatorem i pośrednikiem,  pożyczyła to cudo od właścicielki czyli od pani Beaty. W ten sposób mogłam obejrzeć efekt końcowy. Muszę przyznać, że było warto.

Najpierw torba pozowała samotnie zawieszona na krześle, później moje dwie koleżanki zamieniły się w modelki.  Miałam wybrać  lepsze zdjęcie.  Jednakże nie widziałam potrzeby dokonywania takiego wyboru, ponieważ obie koleżanki świetnie zaprezentowały torbę i okazały się wspaniałymi modelkami.

Torba haftowana - róże

Torba haftowana - róże

Torba haftowana - róże

Dodany przez: Ewa, 17 listopada 2010
Kategorie: Haft krzyżykowy

1 komentarz »

  1. torba jest pięknościowa dzięki różom!

    komentarz by viki — 20 listopada 2010 @ 16:19

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.