Coś ładnego prawie z niczego…

 

Słyszałem już tę śpiewkę – Mary Higgins Clark

Kathryn Lansing jest magistrem bibliotekoznawstwa i zaangażowała się mocno w społeczny program walki z analfabetyzmem. Postanowiła zorganizować imprezę połączoną ze zbiórką pieniędzy. Uznała, że osiągnie swój cel, jeżeli impreza odbędzie się w rezydencji Carringtonów.
Kay udała się do Petera Carringtona, aby uzyskać od niego zgodę na wydanie przyjęcia w jego posiadłości.
Nie wiedziała, że jest to wizyta, która zmieni całe jej dotychczasowe życie. Zakochała się w Peterze do szaleństwa, na szczęście z wzajemnością.
Wkrótce pobrali się, ale ich spokój zakłóciły nieoczekiwane wydarzenia, w wyniku których Peter został oskarżony o zamordowanie kilku osób.Wprawdzie już wcześniej był podejrzewany, ale na podejrzeniach się skończyło. Minęły dwadzieścia dwa lata od pierwszego morderstwa i tym razem został aresztowany.
Kay dowiedziała się od męża, że jest on somnambulikiem i sam nie wiedział co jest prawdą. Był skłonny uwierzyć, że popełnił zarzucane mu zbrodnie. Na szczęście żona postanowiła zrobić wszystko, aby poznać jaka jest prawda. Pomagają jej zagadkowe wspomnienia z przeszłości…
Autorka – słusznie nazywana królową suspensu, trzyma nas w napięciu niemalże do ostatnich stron powieści.

Dodany przez: Ewa, 2 listopada 2010
Kategorie: Ostatnio przeczytane