Coś ładnego prawie z niczego…

 

Papierowa wiklina

Kilka lat temu po raz pierwszy usłyszałam o papierowej wiklinie.  Nie potrafiłam sobie wyobrazić, że z gazety można zrobić solidny koszyk.  Chociaż przyznaję, bardzo mnie to zaintrygowało.  Dopiero po kilku latach, gdy miałam potrzebę robienia czegoś nowego, zaczęłam szukać w internecie.  I oczywiście znalazłam.  Pomogła mi Magdaeska i jej Szuwarkowe Zacisze. Dokładny opis wykonywania różnych przedmiotów użytkowych pozwolił mi zaszaleć. Zaczęłam nieśmiało od małych osłonek na doniczki, później zaczęłam wyplatać pudełka, szkatułki itd.

Dodany przez: Ewa, 22 października 2010
Kategorie: Papierowa wiklina

Brak komentarzy »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URL

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.