Coś ładnego prawie z niczego…

 

Wiklina papierowa – malowana lakierobejcą

Wiklina papierowa ma kilka zalet, ale to co mi się w niej podoba najbardziej to niesamowicie niskie koszty. Bo przecież stare gazety zawsze się znajdą, jak nie u nas to u znajomych. Tak więc produkt podstawowy mamy za darmo. Teraz wystarczy pociąć i skręcać, skręcać… nigdy nie będzie ich za dużo. Ja robię sobie rurki nawet wtedy, gdy  nie mam zamiaru niczego  wyplatać. Koszty zaczynają się wtedy, gdy chcemy nasze dzieła pomalować, a tym samym zabezpieczyć przed zniszczeniem. Ja lubię papierową wiklinę pomalowaną lakierobejcą. Widać wtedy na koszykach druk z gazet i to jest nawet ciekawe, takie inne.

Koszyk z wikliny papierowej o wymiarach - szer.17 cm, dł.31 cm, wys.14cm Koszyk z wikliny papierowej o wymiarach - szer.17 cm, dł.31

Jest to ten sam koszyk, ale pokazuję go w dwóch wersjach – bez przykrycia i z przykryciem. Ozdobiony emblematem wykonanym techniką decoupage.

Dodany przez: Ewa, 28 października 2010
Kategorie: Papierowa wiklina

Życie bez Lata – Lynne Griffin

Życie bez Lata„Głuchy stuk, gdy małe ciałko uderza o stalowy błotnik.” Czteroletnia Abby zginęła na miejscu a kierowca uciekł nie udzielając pomocy. Matka dziewczynki,Tessa, nie radziła sobie po śmierci córeczki i zgodziła się wziąć udział w terapii. Jej terapeutka, Celia przekonała ją do pisania pamiętnika. Tak się składa, że sama robi to samo – też pisze pamiętnik. I też ma poważne problemy. Problemy z byłym mężem, z obecnym mężem …z nastoletnim synem…

Tessa zniecierpliwiona niezdarnymi działaniami policji, postanowiła sama szukać człowieka, który zabrał jej dziecko, jej jedyne szczęście, jej Lato. Mąż Tessy – Ethan, wspiera ją i robi wszystko, aby ich związek przetrwał. Kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży, miała mieszane uczucia, tak naprawdę nie wiedziała co czuje. Początkowo nie chciała nowego dziecka – chciała Abby. Wiedziała, że urodzi drugą córkę. Po sześciu miesiącach wiedziała, że będzie to jej drugie Lato.

Tessa i Celia początkowo są dla siebie tylko pacjentką i terapeutką, ale to się zmieni. Obie  piszą swoje pamiętniki. Z pamiętnika Celii dowiadujemy się, że też straciła córkę. Tylko jej dziecko zabrała choroba.

Ostatnie kilkanaście stron trzyma naprawdę w napięciu. Kto jest sprawcą wypadku ?
Przyznam, że chciałam, żeby winny był ktoś inny, jeden z bohaterów, którego nie lubiłam od początku. Ale… nie, nie powiem kto. Tak naprawdę jest to książka o cierpieniu i o sile miłości, dzięki której można przetrwać.

Dodany przez: Ewa,
Kategorie: Ostatnio przeczytane